Jedną z moich ulubionych aktywności wyjazdowych jest obserwowanie zwierząt. Nie ważne, duże czy małe, skrzydlate czy wielonogie, zachwycają mnie tak samo, a ich harce sprawiają wielką radość, tym bardziej, że mogę je obserwować w naturalnym środowisku. Zaczęło się od mrówek… Serio, serio. Na pierwszej wyprawie autostopowej po półwyspie bałkańskim często zdarzały się sytuacje, że czekać przy drodze trzeba było godzinami. W czasie, gdy jedna osoba machała kciukiem, druga odpoczywała w cieniu i starała się czymś zająć. I tak moim obiektem zainteresowania stały się mrówki. Gdzieś tam w głowie majaczył głos Krystyny Czubówny i obrazy z Animal Planet, ale dopiero zobaczenie tego na żywo uświadomiło mi, jak królestwo zwierząt jest skomplikowane, perfekcyjne skonstruowane i jak wszystko ma swój czas i swoje miejsce. Powinniście spróbować, aby zobaczyć jak mrówka zwiadowca poszukuje jedzenia i jeśli napotka pożywienie w danym miejscu, wraca do mrowiska, a zaraz za jej śladem podążają żwawo małe kreaturki i transportują zdobycz kawałek po kawałku, aż zapas się nie wyczerpie. Albo, żeby być świadkiem bitwy pomiędzy dwoma gatunkami mrówek, które znalazły się w spiżarnianym raju, bo ni z tego ni z owego na spieczoną i spękaną od słońca, wyjałowioną ziemię z nieba spadła cała garść pożywienia w postaci okruszków jedzonej przez Ciebie bułki. Wygrają te ogromne czarne, praktycznie trzy razy większe od swych malutkich zaciętych czerwonych rywali? A ty w duchu kibicujesz i cieszysz się z każdego punktu przewagi twoich faworytów…

No, ale wracając do naszego tematu pt: „zwierzęta Islandii”, to podglądacze natury na pewno będą zadowoleni. Gatunkowo nie jest bardzo różnorodnie, a to z powodu całkowitego oblodzenia wyspy do końca epoki lodowcowej. Fauna i flora zaczęły zasiedlać Islandię stosunkowo późno, a warunki tam panujące do najłatwiejszych nie należą. Jedynym rodzimym gatunkiem ssaka jest lis arktyczny, nie spotkacie tam gadów ani płazów, a na stałe zamieszkuje wyspę niecała setka gatunków ptaków, aczkolwiek wliczając migrujące naliczyć można około trzystu. W przybrzeżnych wodach pływają foki, morsy, delfiny oraz kilka gatunków wielorybów. Często dojrzycie je z drogi, ale czasami są oddalone i niewidoczne gołym okiem. Dlatego polecamy zaopatrzyć się w lornetkę. My tego nie zrobiliśmy i zdecydowanie dodajemy ją do naszej listy ekwipunku na kolejną wyprawę! A jakie stworzonka udało nam się podpatrzeć?

Owce

Hasają sobie po zielonych pastwiskach i żyje im się całkiem dobrze. Jest ich co najmniej dwa razy więcej niż ludzi. Nasz pobyt na Islandii przypadał na tamtejszą wiosnę, wszędzie więc było mnóstwo jagniąt. Gdziekolwiek nie zawitaliśmy, wszędzie owce. Wspinaliśmy się na wodospad owce. Budziliśmy się rano w namiocie, czy to na dziko czy na kempingu, owce. Są bardzo uroczymi istotkami, aczkolwiek niezwykle płochliwymi i ciężko je podjeść. Większość puchatych kulek należy do tamtejszych farmerów, pasą się na ogromnych pastwiskach i popijają krystalicznie czystą wodę ze strumyków wypływających wprost z lodowców. W górach, kilkadziesiąt kilometrów od najbliższej cywilizacji spotkaliśmy kilku zbiegów cieszących się całkowitą wolnością i swobodą.

uwaga konie i owce

lambowa rodzina owce na Islandii

Konie

Islandzkie koniki są niezwykle urokliwe, niewielkie, o przeróżnych maściach. Te, które spotkaliśmy, zawsze do kogoś należały, nawet jeżeli w promieniu wielu kilometrów nie było żywej duszy. Uwielbiają ludzi. Jeśli tylko ktoś zatrzyma się przy grodzeniu, podchodzą i witają przybyszów. My zaskarbiliśmy sobie sympatię niewielkiego stadka garścią jabłek. Wiele farm oferuje szeroki wachlarz aktywności dla miłośników koni. Od kilkugodzinnych przejażdżek, po wielodniowe wyprawy na ich grzbietach.

konie na pastwisku nad zalewemkonie na pastwiskukonikkonie na Islandiikonio selfiekoń je jabłko

Renifery

Jak tylko minęliśmy pierwszy znak informujący o występowaniu w okolicy reniferów, wytężyliśmy wzrok. Nie minęło kilka minut, a natknęliśmy się na pierwsze stado, z dostojnie górującym nad resztą królem bykiem. Interesująco wpatrywały się w naszą stronę, ale zachowywały ostrożność i nie podeszły, żeby sprawdzić, kto mąci ich spokój szalejącą migawką aparatu.

renifery 2

reniferowy król

Ptaki

Nie są przyzwyczajone do obecności ludzi, więc latają gdzie chcą i jak chcą, dlatego jadąc samochodem należy uważać, żeby przypadkiem nie skrócić ich żywotu. Niektóre wydają bardzo dziwne dźwięki… Takie, które bez problemu zastąpiłyby ścieżkę dźwiękową z niejednego horroru czy thrilleru. Człowiekowi siedzącemu w kokonie w swoim namiocie mogą przywodzić na myśl najczarniejsze scenariusze…

uwaga ptaki nisko latają

Kruki

Wiele pieśni, poematów i legend opisuje te majestatyczne ptaszyska. Ich wyspiarska wersja jest ogromna i niezwykle puchata. Są przepiękne i mają w sobie coś magicznego, nic dziwnego, że związanych z nimi jest wiele przesądów… Jeśli takowy krąży nad głową, wybrańcowi, w zależności od kierunku lotu ptaka sprzyja szczęście lub grozi śmierć.

kruk

Łabędzie

Pierwsze wrażenie, to „jakaś dziwaczna krzyżówka łabędzia z flamingiem ”, a to po prostu łabędź krzykliwy. Wygląda trochę inaczej niż nasze popularne łabądy nieme. Ma masywniejszy dziób, a jego płetwy przywodzą na myśl szpony pradawnych ptaków. Są przepiękne, szczególnie, gdy wzbijają się na wodzie do lotu. Mieliśmy szczęście zobaczyć rodzinkę z pisklakiem, który nieporadnie gramolił się z bajorka na ląd.

łabędziełabędzie z małym łabądem

Wydrzyki

Siejące postrach wśród innych skrzydlatych. Największy na świecie sandr na przedpolu lodowca Vatnajökull jest jednocześnie największym na świecie siedliskiem tego wydrzyka wielkiego. Buduje gniazda w trawiastych partiach równiny napływowej i zaciekle go broni. Atakuje nawet ludzi, więc jeśli wybieracie się w tereny bytowania tego gatunku wskazane jest ubieranie kapeluszy ochronnych lub marsz z kijem nad głową, żeby uniknąć podziobania. Poluje na mniejsze ptaki, wykrada z gniazd jaja i pisklęta i porywa zdobycz innych.

(flickr, Roine Johansson)

(flickr, Roine Johansson)

Maskonury

Tego ptaszka nie da się nie lubić. Jego małe skrzydełka sprawiają, że aby utrzymać się w powietrzu musi machać ok. 400 razy na minutę, a mimo tego jest w stanie osiągnąć prędkość 80 km/h. Jest w stanie nurkować na głębokość 70 metrów, a zamiast połykać rybki, łapie je poziomo i gromadzi w dziobie, dzięki temu jest w stanie przynieść do gniazda jak najwięcej zdobyczy. Jego gniazdko nie jest typowe, bo wykopuje norkę w gliniastym zboczu. Pary maskonurów wiążą się na całe życie i wydają rocznie na świat jednego potomka, a 60% światowej populacji maskonurów zamieszkuje właśnie Islandię. Przez większość swojego życia, które spędzają na morzu, maskonury nie wydają dźwięków, komunikują się werbalnie tylko w koloniach. Ich dzióbki mają jednolity kolor w ciągu roku i tylko na wiosnę, w okresie godowym pokrywają się kolorową naroślą, dzięki której partnerzy się rozpoznają. Co ciekawe , maskonur może pić wodę morską, a to za sprawą dzioba, który działa jak filtr i odseparowuje sól.

maskonur leci maskonury

Foki

Wybieraliśmy się na półwysep fok. Założyliśmy się z Dębowym o to, ile ich zobaczymy, a kto przegra robi kolację. Ja powiedziałam, że 3, Dęb, że 7. Nie lubię przegrywać, ale tym razem bardzo cieszę się, że tak się stało, bo udało nam się zobaczyliśmy kolonię koło 100 osobników 😀 Foki wylegiwały się na przeciwległym półwyspie, leniwie człapiąc w tę i we w tę, co jakiś czas robiąc „chlup do wody”. Byliśmy sami na plaży, z której widok rozpościerał się na te urocze stworzonka. Jak tylko zbliżyliśmy się do brzegu kilka fok z miejsca wskoczyło do wody i podpłynęło do nas na bezpieczną odległość i z ciekawością wysuwało pyszczki z wody, sprawdzając kto ich nawiedza. Niektóre same, inne z małymi szczeniakami, uczącymi się foczych zachowań i zwyczajów.

uwaga foczkifoczki obczajają foczki

Wieloryby

Były! Ale, Ci niezwykli mieszkańcy oceanicznych głębin zasłużyli na swój własny kawałek czasu antenowego, a właściwie przestrzeni wirtualnej… będzie więc o nich następnym razem!

O Autorze

Trudno jej usiedzieć dłużej w jednym miejscu. Na szlaku, z podróżnym dobytkiem na plecach czuje się jak ryba w wodzie. Największe wrażenie wywołuje na niej twory natury. Godzinami może oglądać poczynania zwierzaków, w szczególności kóz i wyder, które swoim urokiem zaskarbiły sobie jej bezgraniczną sympatię. Lubi eksperymentować, szczególnie w kuchni, najbardziej z ciachami. Łakocie wyniucha wszędzie.