Uliczne „restauracje” – zmora sanepidu i błogosławieństwo niskobudżetowych turystów. Każdy kto podróżował kiedykolwiek po krajach o dość niskich standardach higieny zna to specyficzne przedstawienie, gdzie sceną jest sklecony z byle czego grill, główna rola przypada kucharzowi, na widowni natomiast zasiada głodny turysta starający się nie dostrzegać tego co dzieje się za kulisami.

uliczne jedzenie

Uliczne przysmaki Fezu

 

Nasz podróżniczy budżet nigdy nie był imponujący toteż uliczny performance kulinarny jest nam doskonale znany. Po kilkugodzinnym maratonie po okolicznych atrakcjach nie ma nic cudowniejszego niż budka z cudownie pachnącymi lokalnymi przysmakami. W takich kramikach jedzenie jest tanie, smaczne i odzwierciedla lokalny klimat i kulturę znacznie bardziej niż większość tradycyjnych restauracji. Brzmi to wszystko zachęcająco, lecz ma jeden poważny mankament: jest najczęstszym źródłem zachorowań na tzw. biegunkę podróżnych, czyli nocny koszmary wszystkich podróżujących po egzotycznych kierunkach. Moje serce zwykle mówi:

Bierz stary! Zobacz jak to wygląda, a jak pachnie! Pomyśl tylko jak musi smakować!
Na co rozum odpowiada: Stój głupcze! Chcesz spędzić trzy następne dni na klopie, tak jak poprzednim razem?!

Założę się że nie jestem jedyną osobą, która zwykle w tej sytuacji słucha serca. Oczywiście nie jest przesądzone, że gdy zjemy potrawę przyrządzoną na ulicy, od razu zachorujemy. Są jednak pewne sposoby aby zminimalizować ryzyko wystąpienia klątwy faraona. Trzymaj się poniższych zasad i używaj wakacji zamiast biegać z jednego kibla do drugiego 😉

Hagia Sofia

Hagia Sofia i pieczona kukurydza

 

Porady:

1. Używaj swoich zmysłów. Jest to pierwsza i najważniejsza rada. Zwróć uwagę w jakich warunkach przechowywane jest jedzenie. Czy jest w jakiś sposób chłodzone, czy może leży na prażącym słońcu przez cały dzień. Jeśli cokolwiek podejrzanie pachnie lub wręcz śmierdzi, uciekaj stamtąd jak najdalej. Zwróć uwagę czy surowe składniki są dobrze odseparowane od gotowych dań. Ważną kwestią jest również zachowanie odpowiedniej higieny przez kucharza – jeśli wygląda jak mechanik samochodowy po ośmiu godzinach pracy – lepiej zjedz gdzie indziej.

2. Lokalsi wiedzą najlepiej. Nikt przecież nie powiedział, że miejscowi nie chorują od nieprawidłowo przyrządzonego jedzenia. Możesz być więc pewny, że wiedzą oni doskonale jakich miejsc unikać. Jedz zatem tam, gdzie stołują się lokalni. Stara zasada: tam gdzie kolejki tam dobra jakość sprawdzi się i w tym przypadku.

3. Stawiaj na przyprawy. Zwłaszcza te pikantne, znane ze swych właściwości antybakteryjnych. Wybieraj więc potrawy z chili, a jeśli nie lubisz ostrego jedzenia, zjedz coś zawierającego kurkumę.

4. Staraj się unikać surowych i nieobranych owoców. Jeśli jednak koniecznie chcesz zjeść coś takiego, unikaj takich rosnących przy ziemi. Są one bardziej narażone na zainfekowanie zarazkami. Najlepszym wyborem będą cytrusy, które są znacznie bezpieczniejsze.

5. Uważaj kiedy jesz. Zdecydowanie unikaj jedzenia w takich miejscach z samego rana, tuż po otwarciu. Jest duża szansa, że zostaniesz poczęstowany resztkami pozostałymi z dnia poprzedniego. Bądź ostrożny również późnym wieczorem, gdyż możesz natrafić na jedzenie, które przeleżało cały dzień na pełnym słońcu.

6. Kiszone i kwaśne równa się bezpieczne. Oczywiście do pewnych granic. Potrawy zawierające soki z cytrusów lub ocet są znacznie mniej narażone na niebezpieczne bakterie. Podobnie jest z potrawami kiszonymi.

7. Unikaj napojów z lodem. Zwłaszcza w krajach, gdzie woda z kranu jest niezdatna do picia.

8. Lody z ulicznych automatów to kiepski pomysł. Nie masz pewności czy nie były rozmrażane dziesiątki razy. Jest też duża szansa, że zrobione są z produktów mlecznych, które szybko się psują.

9. Podróżując z dzieckiem lepiej w ogóle unikaj ulicznego jedzenia. Małe dzieci nie mają w pełni rozwiniętego systemu odpornościowego. Bakterie które nie są groźne dla dorosłego człowieka, mogą poważnie zagrozić młodym organizmom.

zdenerwowana pani

Ta Pani chyba jednak nie chciała zdjęcia…

 

Pamiętaj, że w krajach o niskim poziomie higieny, toalety często są na poziomie kibli w pociągach PKP najgorszej klasy. Przestrzegaj powyższych reguł, a nie spędzisz większości swoich wymarzonych wakacji w takim miejscu.

O Autorze

Dębowy - dumny posiadacz tytułu magistra turystyki. Tworzy bloga choć nie potrafi pisać. Bezgranicznie zakochany w przygnębiającej muzyce, dobrym reportażu i taniej whisky z colą. W wolnych chwilach podróżuje, czyta, słucha muzyki i marudzi. Marzy o objechaniu świata na wskroś i na wspak oraz wydaniu tomiku poezji dekadenckiej.

  • nie ma to, jak uliczne jedzenie..
    dobre porady, choć nie gwarantują sukcesu 😉

    • debowymg

      No niestety to jest zawsze loteria, ale można przynajmniej zminimalizować ryzyko :)

  • Zasada 10: bądź mną, jedz wszystko co popadnie i nie martw się co będzie potem, bo i tak Cię nic nie dopadnie 😀 Ja mam żelazny żołądek i choćbym jadła podeszwę z kapcia Hindusa to nic mi nie będzie 😀 haha! Ale pozostałym radzę się zastosować do wymienionych przez Was 9 rad :)