Toasty polskie

Toast! by godutchbaby, flickr.com

Polacy lubią pić. Pijemy na urodzinach cioci, imieninach wujka, na dzień strażaka, w weekendy i w tygodniu, z okazji bądź bez niej. Raczymy się piwami, winami, wódkami, alkoholami z wyższej półki lub bimbrem od dziadka. I nie ma w tym nic złego, wszak w rankingu ilości spożywanego alkoholu w Europie nie jesteśmy nawet w czołówce (13,3 litra czystego alkoholu etylowego na rok per capita to mniej niż w Holandii, Czechach czy na Węgrzech)! O ile ilość wypijanego alkoholu jest tu raczej bez znaczenia, o tyle sposób jego spożywania budzi we mnie głęboki żal. Ba! Nostalgię nawet za czasami gdy każdy kieliszek okraszony był wzniosłym słowem wygłoszonym na cześć współbiesiadników, ojczyzny, przodków czy ku chwale miłości. Mówię o nostalgii, lecz niestety nie dane mi było żyć w czasach gdy kwieciste toasty były podczas zakrapianych imprez czymś zupełnie naturalnym. Odkąd pamiętam, elokwencja moich towarzyszy kieliszka kończyła się na ambitnym „chluśniem bo uśniem” czy „pierdykniem bo odwykniem”, ewentualnie rzucano na odczepnego zwykłym „na zdrowie”. I ja również nie byłem lepszy. Ta tradycja jak i wiele innych po prostu zaniknęła z biegiem czasu. Dawniej chadzano na uczty, bale i biesiady. Na takiej biesiadzie ludzie aż się rwali żeby pokazać swoje krasomówcze talenty! A teraz? Chodzimy na imprezy, biby i melanże, a kto by się na takim melanżu wysilał… byle wypić swoje i bez większej refleksji udać się do domu celebrować ciężko wypracowanego kaca. A przecież tak niewiele trzeba żeby nadać każdemu kieliszkowi choćby symbolicznego znaczenia. Kilka słów, jedno czy dwa zdania. Ot co. Toasty znane są od niepamiętnych czasów. Obecne są w najstarszych źródłach pisanych. Nie pozwólmy aby te piękne tradycje odeszły w zapomnienie. Ten artykuł jest pierwszym z mam nadzieję całej serii zbiorów toastów z różnych części świata. Na początek zostańmy na własnym podwórku. Poniżej przedstawiam przykłady polskich toastów, które udało mi się zasłyszeć lub odnaleźć w literaturze, niemniej jest to jedynie ułamek tego co dawniej było na porządku dziennym. Korzystajcie z tego ile się da

Polskie toasty nowożytne

Polskie toasty są krótkie, konkretne i często dosadne, a nawet chamskie, co niewątpliwie nadaje im kolorytu. Oto moim zdaniem najciekawsze z nich:

 

„Niech stoły uginają się od obfitości, a łóżka – od miłości!”

 

„Każdy wypity kieliszek – to gwóźdź do naszej trumny.

Pijmy więc tak, by trumna się nam nie rozpadła!”

 

„Wypijmy za nasze żony i kochanki – za to,

aby nigdy nie spotkały się ze sobą!”

 

„Drogi przyjacielu! Piję za twoją trumnę…

wykonaną ze stuletniego dębu, który zasadziłem dziś rano!”

 

„Wypijmy za to, byśmy mieli tyle zmartwień,

ile kropli pozostanie w naszych kieliszkach.”

 

„Wypijmy za pocałunek i za tego mężczyznę,

który wynalazł go, gdy nie miał innego sposobu,

aby zamknąć usta kobiecie.”

 

„Wódka – to twój wróg, więc lej go w mordę!”

 

„Wypijmy za naszych wrogów, życząc, aby spełniło im się

to wszystko, czego oni nam życzą!”

 

„Wypijmy za to, że nie ma na świecie takiej rzeczy, za którą nie można by wypić!”

 

„Piję za nasze spotkanie, bowiem tak młodo się już nie spotkamy.”

 

„Skąpcy i podejrzliwcy pytają wciąż: za co pijesz?

Wypijmy więc za to, aby nigdy nie zabrakło tego, za co pijemy!”

 

„Pijmy szybko – bo się ściemnia!”

(toast pijących „wynalazki”, których głównym
składnikiem jest powodujący ślepotę alkohol metylowy) HIT 😀

 

„Na zdrowie, bo na rozum już za późno!”

 

„Wypijmy awansem za ten świat, który na trzeźwo jest nie do przyjęcia!”

 

„Wypijmy za cudowne zjawisko, które – skracając życie pojedynczegoczłowieka

– przedłuża je całemu rodzajowi ludzkiemu. Wypijmy za miłość!”

 

„Wzniśemy kielichy za to, aby ilekroć wypijemy zbyt wiele, tak, że aż

będziemy widzieć wszystko podwójnie, a na drodze naszej stanie jakiś

drab, udawało nam się zawsze bez szwanku przejść między nimi!”

 

„Szanowny jubilacie! Pijemy za to, abyś żył nam jeszcze sto lat.

A potem umarł. I nie tak sobie umarł, tylko został zabity! I nie przypadkowo,

a z zazdrości! W dodatku zasłużenie!”

 

„Obyś zdechł… za sto lat”

 

„Wypijmy za moje zdrowie! Bo jeśli ja będę zdrów – będzie zdrowa

moja żona. Jeśli będzie zdrowa moja żona – będą zdrowi wszyscy mężczyźni

w naszym mieście. Jeżeli oni będą zdrowi – będą zdrowe wszystkie

kobiety w naszym mieście. A w takim razie i ja będę zdrów!”

 

 

Toasty staropolskie

Ich złoty wiek przypadał na czasy szlacheckie, gdy wyższe sfery biesiadowały na potęgę, a polski szlachcic zdecydowanie wolał pić zamiast się bić (np. za ojczyznę). Z hulaszczego trybu życia wyższych sfer zostało jednak mnóstwo zmyślnych toastów, z których najważniejszym był okrzyk „kochajmy się!” Wygłaszany głównie pod koniec uczty przez jeszcze trzymających się na nogach biesiadników.  Poniżej przedstawiam pozostałe:

 

„Czyja butelka większa, ten ma słuszność. Wypijmy za racyją!”

 

„Na frasunek dobry trunek!”

 

„Czas życia krótki, kropnijmy wódki!”

 

„Zdrowie twoje w gębę moję!”

 

„Wieki już śpiewamy: Jeszcze nie zginęła!

Póki nas tylko na świecie tym stanie!

Za naszą w niej przyszłość, by dobrem słynęła!

Wypijmy więc teraz: Za Polskę, Panowie i Panie!”

 

„Teraz – toast zaduszny: Wypijmy za tych co dziś za Pana stołem.”

 

 

„Z pogodnym zawsze piją teraz czołem!

Za ich pamięć, co dzisiaj cząstką naszej duszy,

Której nim tam zasiądziem, żadna moc nie ruszy,

Wypijmy za to, że dziś „świętym” pijacki zwą stan,

Bo jeśli Bóg jest z nami, któż będzie przeciw nam?”

 

„Wódka grzeje, wódka chłodzi, wódka nigdy nie zaszkodzi!”

 

„Miła wieść, gdy wołają jeść.

A już całkiem wieść nielicha,

gdy wołają do kielicha!”

 

„Puchar, kielich, kufel, czara,

kto nie pije, ten fujara!

My, Polacy od Kadłubka,

możem wypić

nawet z kubka!

Wódka, wino oraz zboże,

przepijemy dary boże!”

 

„Jednych wzmacnia wiosna, drugich wzmacnia lato,

a my żłopiem, bo nas – wódka, dajmy na to!”

 

 

„Z pełnemi szklankami stańmy razem w koło
wiwat państwo młode, niech żyje wesoło!

Śpiewajmy radośnie wesołe piosneczki

Wiwat kompania niech brzęczą szklaneczki!”

 

„Wznoszę toast szczery, lecz bez zbędnych słów,
młody pan niech żyje, niechaj będzie zdrów!”

 

 

Pisząc artykuł korzystałem z:
„Księga toastów i humoru biesiadnego” – Leszek Bubel

„Polski starosta weselny  przemówienia toasty zwyczaje oraz pieśni i śpiewki weselne u ludu naszego w różnych okolicach kraju” – Grzela Niedziela

O Autorze

Dębowy - dumny posiadacz tytułu magistra turystyki. Tworzy bloga choć nie potrafi pisać. Bezgranicznie zakochany w przygnębiającej muzyce, dobrym reportażu i taniej whisky z colą. W wolnych chwilach podróżuje, czyta, słucha muzyki i marudzi. Marzy o objechaniu świata na wskroś i na wspak oraz wydaniu tomiku poezji dekadenckiej.

  • Świetne! Kilka znałem, ale reszta mnie zaskoczyła. 😀